|
ARCHIWUM KOMENTARZY PRZENIESIONYCH ZE STRONY GŁÓWNEJ
(archiwum założone zostało w maju 2010 roku)
(19.07.2010) Czy to co się dzieje w polskie polityce to komedia? Nie. To kiepski melodramat.
(15.07.2010) Swój nekrolog PiS już napisał! Kaprysem czasu jest tylko data zgonu!
(26.05.2010) PiS reaktywował "liberum veto"!
(12.05.2010) Włącz myślenie: nie dopuść do IV RP-bis!!!
(13.04.2010) Wawel NIE dla Lecha Kaczyńskiego!!!
(19.07.2010) CZY TO CO SIĘ DZIEJE W POLSKIEJ POLITYCE TO KOMEDIA? NIE. TO KIEPSKI MELODRAMAT.
Czy to co się dzieje w polskie polityce to komedia? Nie. To kiepski melodramat. Grafomański, bez gustu. Prezes PiS, Kaczyński, który dawno zrzucił fałszywą maskę baranka, rozpoczął kolejną wojenkę polsko-polską. A nawet kilka wojenek równocześnie. Bo przecież "Wielki Destruktor" musi niszczyć, bez tego zginie. Tragedia w Smoleńsku będzie rozgrywana przez Kaczyńskiego do końca świata i o jeden dzień dłużej. W myśl powiedzenia, że "nikt nas nie przekona, że "białe jest białe, a czarne jest czarne". Lecz tym razem zniszczy sam siebie, gdy za chwilę się okaże, że to jego bliźniak wydał komendę "ląduj dziadu". Rzucił nawet z grubej rury, że "polegli męczeńsko". A przecież nie polegli, a zginęli i nie męczeńsko, a błyskawicznie. Ponieważ prezesowi może wymknąć się kontrola nad tekstami odczytywanymi ze skrzynek samolotu wytoczył działa w "obronie" krzyża. Bo wie, że bez niego szybko Polacy zapomnieliby o najgorszym w historii prezydencie-bliźniaku, że taki w ogóle kiedyś był, a bez tej legendy sam zginie. Przeciwników oskarża, że "dopuszczają się ciężkiego moralnego nadużycia". Słuchając, czy też czytając prezesa nie trudno odnaleźć w jego słowach stylistykę i retorykę propagandy komunistycznej - "zupełnie jasne [kto] po której w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii jest stronie". Czy zupełnie jasne? Dla mnie jasny jest cyniczy marketing prezesa i strach przed nieuchronną, polityczną śmiercią. Nie mogę zrozumieć, skąd przy prezesie pozostaje tak liczna grupa klakierów? Czyżby polityczni samobójcy bez instyktu samozachowawczego? Po raz kolejny powtórzę, że "swój nekrolog PiS już napisał! Kaprysem czasu jest tylko data zgonu!"
(15.07.2010) SWÓJ NEKROLOG PiS JUŻ NAPISAŁ! KAPRYSEM CZASU JEST TYLKO DATA ZGONU!
Skończyły się wybory i PiS zrzucił cynicznie przybraną maskę, przybraną by omamić wyborców. "Ciemny lud nie kupił", wyborcy nie dali się omamić i PiS ze swoim wodzusiem przegrali sromotnie. Przewidywałem od początku (patrz wpisy niżej), że deklarowane przemiany prezesa to tylko gra, cynizm i chorobliwa ambicja posiadania władzy za wszelką cenę. Cudownej przemiany poglądów prezesa Kaczyńskiego nie było. Powróciła zdwojona agresja jego i jego klakierów, wywoływanie kolejnych wojenek czyli prawdziwa twarz PiS. Kłamstw tej kanapowej partyjki było tyle, że kolejne nie robią wrażenia. Powtórzę to, co pisałem przed wyborami - Miejsce PiS i jego prezesa jest na śmietniku historii! Czas na emeryturę, Panie Kaczyński. I niech już zostawi Pan politykę, bo kiepsko ona Panu wychodzi, a przede wszystkim szkodzi Polsce!
(26.05.2010) PiS REAKTYWOWAŁ "LIBERUM VETO"!
"Przywiązanie" PiS do tradycji można było zobaczyć dzisiaj w Senacie RP; niechlubnej tradycji... zrywania sejmów. Strach przypominać, czym skończyło się niedyś podobne zdziczenie obyczajów. Swoiście rozumiana przez PiS demokracja "albo nasz porządek, albo zrywamy posiedzenia" to dowód, że deklarowana przemiana polityki tej partii i jej prezesa to tylko kolejna przedwyborcza manipulacja. Granie smoleńską tragedią i zabetonowanie KRRiTV - tym poczęstowała nas dziś partia z (bez)prawem i (nie)sprawiedliwością w nazwie. PiS zwykł pouczać wszystkich... czym jest patriotyzm. Wydarzenia dnia dzisiejszego dowiodły, że nie odróżnia on patriotyzmu od warcholstwa. Swój nekrolog PiS już napisał! Kaprysem czasu jest tylko data zgonu!
Przeczytaj poniżej mój komentarz, czym grozi powrót do władzy Jarosława Kaczyńskiego i PiS!
(12.05.2010) WŁĄCZ MYŚLENIE: NIE DOPUŚĆ DO IV RP-BIS!!!
Zbliżają się wybory prezydenckie. Ze śmietnika historii wypłynął polityczny trup - "czwarta RP", którą chce nam wskrzesić w nowym opakowaniu Jarosław Kaczyński - brat tragicznie (ale nie bohatersko, jak nam wmawiają polityczne oszołomy) zmarłego Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Co może oznaczać powrót J. Kaczyńskiego do władzy - wiadomo z nieodległej historii. Dwa lata władzy braci Kaczyńskich (Lecha - prezydenta i Jarosława - premiera) były polityczną traumą. Czas ten, to okres świetnej koniunktury gospodarczej, zmarnowany na drobne intrygi polityczne, zapewniające bliźniakom li tylko utrzymanie władzy, miast próby wykorzystania go do na przykład zrównoważenia budżetu. To czas korupcji politycznej (handlowanie z "LPR" i "Samoobroną", w końcu "zjedzenie" tych partii, i umizgi do "SLD"), szukania haków na przeciwników politycznych i prowokacji urządzanych rękami służb specjalnych (nie można zapominać, że to rząd J. Kaczyńskiego ma splamione ręce krwią posłanki Barbary Blidy), to czas dzielenia na "prawdziwych polaków" (klakierów "bliźniaków") i "zomo" (przeciwników "bliźniaków"), miast jednoczenia społeczeństwa i usuwania sporów. To czas rządzenia permanentnym kryzysem - sztucznie tworzonym, podsycanym i nagłaśnianym. To czas chaosu w sprawach międzynarodowych i wspomnianej już ignorancji w sprawach wewnętrznych (gospodarczych i społcznych). To czas niewybrednego wyśmiewania inteligencji i ataków na każdy przejaw niezależnego myślenia. Nie chcę prezydenta, który przywróci koszmar niechlubnej IV RP! Nie chcę prezydenta, który myli słowa hymnu narodowego ("Z ziemi Polskiej do Włolski"), nie zna żadnego języka obcego (co deklarował przed poprzednimi wyborami, uzasadniając, dlaczego nie startuje na najwyższy urząd w Polsce), nie ma konta w banku (podobno ostatnio jednak zmienił zdanie), prawa jazdy i boi się komputera. Czy do takiego prezydenta możnaby mieć zaufanie? Nie! Prezydentura Lecha Kaczyńskiego była zła! Prezydenta Jarosława Kaczyńskiego byłaby jeszcze gorsza! WŁĄCZ MYŚLENIE: NIE GŁOSUJ NA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO!!!
PS. W deklarowaną cudowną przemianę poglądów prezesa Kaczyńskiego nie wierzę. Takich deklaracji słyszeliśmy w przeszłości już kilka, deklaracji nieszczerych, bo w rzeczywistości żadnej zmiany nie było. Polityka nie ocenia się po słowach, lecz po czynach. Kandydat na prezydenta więc sprytnie milczy, za to niesławne toruńskie radio i pewna krzepka warszawska gazeta jątrzą za niego po trzykroć. Stultus quoque si tacuerit sapiens putabitur et si conpresserit labia sua intellegens? Nie dam się nabrać na tę kolejną, cyniczną zagrywkę przedwyborczą. ...nowe idzie, stare wraca. I Ty też włącz myślenie i nie głosuj na Jarosława Kaczyńskiego!!!
PS2 (30.05.2010). J. Kaczyński zaapelował o zakończenie wojny "polsko-polskiej". - Zapelował Pan sam do siebie samego? Wojnę "polsko-polską" sam Pan rozpętał, wojna to przecież Pana pomysł na IV RP, wojna to Pana autorska idea podziału na "my" (czyli PiS) i "zomo" (czyli pogardzana przez Pana reszta Polaków), wojna to szukanie i produkowanie haków, wojna to prowokacje. Zapominał Pan? Ma Pan kłopoty z pamięcią czy cynicznie symuluje Pan amnezję? A może nadal Pan wierzy, że "ciemny lud wszystko kupi"?
Czas na emeryturę, Panie Kaczyński; i niech już zostawi Pan politykę, bo kiepsko ona Panu wychodzi, a przede wszystkim szkodzi Polsce!
PS3 (08.06.2010). "Z całą pewnością testament mojego brata będę ze wszystkich sił realizował. Będę go realizował, bo to testament mojego brata, prezydenta Rzeczypospolitej, ale także dlatego, że to jest i moja idea. (...) Brat był mężem stanu, ja się będę starał" - oświadczył dzisiaj Jarosław Kaczyński, kandydat w wyborach o fotel prezydencki. Hm... A jaki to testament pozostawił bliźniak Lech? Od pierwszej minuty po wyborach w 2005 roku i po sławetnym oświadczeniu zwycięzcy "Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania" wiadomo było, że Lech jest tylko marionetką w rękach brata. Lech Kaczyński był dotychczas najgorszym prezydentem Polski. Jarosław miałby szansę zostać jeszcze gorszym, ale mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. WŁĄCZ MYŚLENIE: NIE GŁOSUJ NA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO!!!
(13.04.2010) WAWEL NIE DLA LECHA KACZYŃSKIEGO!!!
Stroniłem dotychczas od komentowania aktualnych wydarzeń, nie chcąc ze strony czynić "blogu politycznego", gdyż przemijające oceny w takich komentarzach zwykle zaprzeczają trwałym wartościom, które przedstawiam i promuję na mojej stronie. Tym razem jednak czynię wyjątek, a powodem jest bulwersująca decyzja pochowania byłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w katedrze wawelskiej. O prezydenturze Lecha Kaczyńskiego nie można napisać ani jednego pozytywnego słowa, była najgorszą ze wszystkich prezydentur III RP. Gdyby nie tragiczna śmierć, która nic nie miała wspólnego z wmawianym nam bohaterstwem, nikt nigdy by nawet nie pomyślał o pochowaniu tak miernego polityka na Wawelu! Zaszczyt, który jest przesadny i kuriozalnie niezasłużony, obraca się w śmieszność. Non plaudite, amici, acta non est fabula!
Wstyd mi za kardynała Dziwisza, wstyd za rodzinę zmarłego, wstyd za polityków, tych z Warszawy, jak i Krakowa, za zupełną ślepotę i czyniczną kalkulację polityczną, megalomanię i pychę - najpotężniejsze narzędzia szatana. Po raz kolejny okazało się, że w Polsce brakuje rozsądku, umiaru i uczciwości, przynajmniej wśród uzurpujących sobie miano "elity".
Protest przeciw profanowaniu symbolu, jakim jest nekropolia wawelska, przeciw bezczeszczeniu historii i pamięci wielkości dawnych dziejów Polski, jest w pełni uzasadniony. I nie jest ten protest zakłóceniem powagi żałoby. Powagę zniszczyła już sama decyzja o upolitycznieniu, depracjacji narodowego panteonu i tworzony medialnie "kult jednostki" byłego Prezydenta. Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon... (Kpł 26;1). I ja dołączam mój krzyk sprzeciwu! Krzyk, bo spokojne słowa rozsądku giną w zgiełku durnej rzeszy, bez swego zdania, bez prawidła, bez rozumu...!
Sunt certi denique fines! We wszystkim jest miara, poza którą cnota przestaje już być cnotą. Są granice, których przekraczać nie wolno, bo zamiast dumy narodowej i pamięci - zostaje chocholi taniec! Plaudite, amici, comoedia finita est!
|